- Super – powiedziałam szczerze – Widzę, że naprawdę znasz się na tym, co robisz – dodałam z uznaniem
- Dziękuje – uśmiechnęła się Anabell – Co powiesz na spotkanie jutro po południu? Obie zdążyłybyśmy się podowiadywać paru rzeczy no i mogłabym zobaczyć tą działkę
- Jutro nie mogę – pokręciłam głową – Ale działkę może ci pokazać Chris
- Dobrze by było – przyznała architektka – Muszę dostosować do niej moje projekty
- W takim razie zaraz mu powiem, że ma plany na jutrzejsze popołudnie – zaśmiałam się, wstając od stołu
Podeszłam do brata, który cały czas bawił się z córeczką architektki.
- Koniec zabawy – zaśmiałam się – Jesteś nam potrzebny przy stoliku Chris
- W porządku – uśmiechnął się, po czym zwrócił do dziewczynki – Wracamy do mamy malutka
- Ja ją wezmę – zaproponowałam, ale kiedy wyciągnęłam do niej ręce dziewczynka wtuliła się w mojego brata – No trudno. Widzę, że ktoś mała woli jednak ciebie
- Tak wyszło – zaśmiał się Chris, głaszcząc małą po główce
Wstaliśmy z kącika i wróciliśmy do stolika, a ja po drodze powiedziałam bratu o jego jutrzejszych planach.
(Anabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz