- Anabell... Musiałabym już wyjść, dostałam ważny telefon... - zaczęła.
Spojrzałam to na projekt, który właśnie skończyłam, a później na Sophie.
- No dobrze - uśmiechnęłam się do dziewczyny. - Ale jutro będziesz?
- Postaram się - zapewniła.
Skinęłam głową i pożegnałyśmy się, a ja wzięłam małą na ręce i zeszłam z nią do salonu, gdzie ona zaczęła się bawić, a ja z kuchni zerkałam na nią. Nagle rozdzwonił się telefon, więc szybko wytarłam ręce, przerywając gotowanie i odebrałam.
- Anabell Blackwell, słucham? - zapytałam jak zwykle.
- Dzień dobry. Znalazłem w internecie pai dane... - zaczął mężczyzna.
- Czyli szuka pan architekta? - domyśliłam się.
Mężczyzna od razu zaczął opowiadać mi, że chciałby znaleźć kogoś, kto urządzi mu studio taneczne, a ja słuchałam i już mniej więcej myślałam nad tym.
- Może moglibyśmy się spotkać i uzgodnić szczegóły? - zapytałam.
(Chris?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz