środa, 18 czerwca 2014

Od Anabell C.D. Marcusa

Skinęłam głową, głupio się czując, że tak pochopnie wysnułam wnioski z tego, że mężczyzna przyszedł z małym chłopcem do parku.
- Podopiecznej? - zdziwiłam się.
- Jestem prokuratorem - wyjaśnił. - Marcus Blake - przedstawił się, wyciągając dłoń w moją stronę.
Uścisnęłam ją, uśmiechając się lekko.
- Anabell Blackwell - mruknęłam. - A to moja córka, Sophie - uśmiechnęłam się, widząc jak mała chce wyrwać mężczyźnie książeczkę i co chwilę szturcha go, domagając się dalszego czytania.
- Chyba spodobał jej się Twój głos - zaśmiałam się. - Jeszcze nigdy tak ochoczo nie słuchała, jak ktoś czyta jej bajki.

(Marc?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz