- W porządku, może za dwie godziny? – zaproponowałem
- Dobrze, a gdzie?
Podałem kobiecie adres restauracji, po czym pożegnaliśmy się i rozłączyliśmy. Zadowolony zadzwoniłem do Nikki by przekazać jej dobrą nowinę. Poprosiłem by była też obecna przy spotkaniu i od razu dograła wszystkie szczegóły. Kiedy już skończyliśmy rozmowę zabrałem się za pozostałą część papierowej roboty.
O wyznaczonej porze zszedłem na dół i zająłem swój ulubiony stolik w kącie. Czekając rozglądałem się po sali, w której jak zwykle było sporo ludzi. Po dziesięciu minutach moją uwagę przykuła grzywa rudych loków mojej siostry, która właśnie wchodziła do lokalu. Pomachałem jej i dopiero wtedy zauważyłem, że towarzyszy jej nieznajoma blondynka z dzieckiem. Domyśliłem się, że Nikki spotkała po drodze naszą architektkę i już zdążyła się z nią zaprzyjaźnić.
(Anabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz