Siedziałem w biurze i miałem coraz bardziej dość tej pracy. Kochałem gotowanie, ale papierkowa robota potrafiła człowieka zniechęcić do wszystkiego, zwłaszcza do prowadzenia restauracji…. Ślęczałem nad tymi nieszczęsnymi papierzyskami od kilku godzin i miałem wrażenie, że formularzy i dokumentów przybywa zamiast ubywać. Akurat, kiedy miałem zrobić sobie przerwę i zejść na dół by skontrolować, co się dzieje w kuchni i na sali drzwi do biura otworzyły się na oścież i do środka wpadła Nikki.
- Koniec pracy na dziś braciszku – zakomenderowała z figlarnym błyskiem w oku – Jesteś mi potrzebny do załatwienia kilku spraw i….!
- Wiesz, że nie mogę tak po prostu wyjść – przerwałem jej
- Oj, jasne, że możesz – zaprotestowała – Jesteś szefem i masz elastyczne godziny pracy – zaoponowała, a widząc, że nie jestem przekonany dodała z zasmuconą miną – A ja sobie sama nie poradzę…
Oczywiście, że by sobie poradziła wiedziałem o tym doskonale. Jednak jak zwykle dałem się przekonać.
- Dobra, o co chodzi? – Zgodziłem się
- Nie mam już gdzie prowadzić lekcji – wyznała
- Jak to? – zdziwiłem się – Przecież wynajmowałaś sale…
- Ale właściciel postanowił sprzedać cały budynek, a kupcy wybudują tam jakiś parking – westchnęła
- W takim razie, co chcesz zrobić? – Zainteresowałem się
Znałem siostrę na tyle dobrze by wiedzieć, że taka przeszkoda jej nie złamała i ma już jakiś plan.
- Chcę założyć własne studio taneczne – mruknęła – Mam odłożone spore oszczędności tylko potrzebuję odpowiedniego miejsca i architekta, który zajmie się rozplanowaniem wszystkiego.
- I ja mam ci kogoś takiego znaleźć? – domyśliłem się
- Dokładnie – uśmiechnęła się promiennie – Na pewno ci się uda
- Ok, zaraz się za to zabiorę i dam ci znać, jeśli…. – urwałem, bo siostra rzuciła mi się na szyję
- Jesteś kochany – zawołała, po czym wybiegła z gabinetu jak strzała
Jak tylko zamknęły się za nią drzwi usiadłem do komputera i zacząłem przeglądać strony i projekty miejscowych architektów. Największe wrażenie zrobiły na mnie prace Anabell Blackwell, więc postanowiłem od razu do niej zadzwonić.
(Anabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz