- Dzień dobry pani Blackwell – uśmiechnąłem się do architektki na powitanie – Widzę, że poznała już pani moją siostrę
- Owszem – przyznała z uśmiechem – Ale proszę mi mówić Anabell panie….
- Po prostu Chris – dopowiedziałem – A moja siostra nazywa się Nicole
- Nikki – poprawiła mnie dziewczyna – Przepraszam, nie zdążyłam się przedstawić
- Nie szkodzi – zaśmiała się Anabell – Sama mogłam zapytać, ale Sophie zajmuje całą moją uwagę. A właśnie – spojrzała na mnie – Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, że jestem z dzieckiem? Wiem, że nie uprzedzałam o tym przez telefon, ale opiekunka….
- Spokojnie. Nie ma najmniejszego problemu – zapewniłem szybko
- To dobrze – odetchnęła architektka, po czym zwróciła się do Nikki - To twoje studio taneczne mam projektować?
- Tak – przyznała – Masz już jakiś pomysł?
- Kilka, ale… - urwała, bo dziewczynka na jej ręku zaczęła popłakiwać
- Coś mi się wydaje, że małej się nudzi – zauważyłem – Może pobawię się z nią w kąciku dla maluchów, a wy spokojnie porozmawiacie? – zaproponowałem, wskazując niewielki stoliczek, zabawki, pluszaki i grzechotki w kącie sali.
(Anabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz