niedziela, 15 czerwca 2014

Od Anabell C.D. Christophera

Kiedy zbliżała się już wyznaczona godzina spotkania, ubrałam się szybko i spojrzałam z westchnieniem na córeczkę.
- No co, muszę Cię wziąć ze sobą? - uśmiechnęłam się do niej.
Mała wyciągnęła do mnie swoje małe raczki, a ja wzięłam ją na ręce i poszłam razem z nią do jej pokoiku, by ją przebrać i spakować jej rzeczy do torby.
Gdy już byłam gotowa, wzięłam jeszcze kluczyki i razem z małą ruszyłam do auta, kierując się pod wskazany adres.
Droga nie zajęła mi długo, a po dojeździe na miejsce, zaczęłam iść w stronę restauracji, kiedy zatrzymała mnie pewna kobieta.
- Mała zgubiła? - zaśmiała się, podając mi różowy bucik, którego akurat brakowało Sophie.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się. - Jestem dziś nie zorganizowana, muszę zając się małą i jeszcze teraz mam spotkanie w sprawie zlecenia...
- Anabell Blackwell? - zapytała dziewczyna.
Skinęłam głową, nie za bardzo wiedząc, skąd mnie zna.
- To ze mną się pani spotyka. I z moim bratem - wyjaśniła.
Poszłyśmy razem do restauracji, a kobieta wskazała mi stolik, przy której czekał już na nas mężczyzna.

(Chris?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz