Kiedy Nikki i jej brat z moją córeczką na rękach wrócili do stolika, od razu zaczęliśmy uzgadniać, o której jutro zobaczę się z Chrisem na placu przyszłej budowy.
- Nie będzie Ci przeszkadzało, jeśli jutro też wezmę ze sobą małą? Opiekunka pracuje tylko do południa... - zaczęłam, odbierając od mężczyzny Sophie.
- Oczywiście, że nie - uśmiechnął się. - Zdaje się, że mnie polubiła - zauważył.
Skinęłam z uśmiechem głową.
- Zauważyłam. Zwykle nigdy nikt jej tak szybko do siebie nie przekonuje...
(Chris?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz