poniedziałek, 16 czerwca 2014

Od Marcusa C.D. Anabell

Wzruszyłem lekko ramionami.
- Ktoś musi mieć podejście do dzieci. Szczególnie do tych, którymi matka nie może się zajmować - mruknąłem patrząc na Adriana i poprawiłem na nim kocyk.
- Przykro mi z powodu mamy pańskiego syna i...
- Słucham? - spytałem przerywając jej.
Dopiero po chwili zrozumiałem, że kobieta wzięła mnie za ojca Adriana i roześmiałem się cicho aby nie obudzić chłopca.
- On nie jest moim synem - zastrzegłem.
Kobieta spojrzała na mnie zaskoczona.
- Chyba pan nie robi za nianię - zauważyła.
Pokręciłem przecząco głową.
- Po prostu to syn mojej podopiecznej. Teraz ona odsypia, a Adrian ma w nawyku wychodzenie ze mną na spacery - wyznałem.

( Ana? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz