poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Od Thijsa C.D. Ari

Kiedy blondynka prawie na mnie wpadła, cofnąłem się dyskretnie o krok. Już wcześniej zauważyłem coś podejrzanego w jej zachowaniu, ale wzruszyłem na to ramionami. Kobieta nie była pijana, ale jej stan nie wydawał się też do końca trzeźwy. Wywołało to u mnie mieszane uczucia. Spojrzałem na nią trochę spode ła, a potem przybrałem pokerowy wyraz twarzy i chiałem coś powiedzieć. Przymknąłem się jednak, czekając na jej ruch. Zatrzymała się, po prosty stanęła. Napiąlem lekko nerwowo mięśnie na plecach. Widziałem przed sobą zadbaną, pozornie zwyczajną i bezproblemową kobietę. Moje przeczucie podpowiadało jednak, że jest kimś więcej niż tylko pusta lalunią, która dała sobie nieco przedwcześnie zrobić dziecko. Umysł jednak, nie chciał przyjąć takiej opcji. Nie miałem pojęcia czego się po niej teraz spodziewać. Będzie stać jak stoi, wyminie mnie jakby nigdy nic, przypomni sobie o należnej mi forsie, odepchnie, zacznie rozmawiać? Zadnych pomysłów. Spojrzałem na nią wzrokiem ,który wręcz krzyczał, 'zrób coś bo o
szaleję. Otworzyła usta i zaczęła coś mówić. Nie wiedzieć czemu, uświadomiłem sobie, że jest ładna. Czemu teraz? Głupie myśli na poziomie liceum. Typu, 'hyhyhy, no ładna jest'. Poirytowany swoją postawą, słuchałem co ma mi do powiedzenia.


Ari? przepraszam że tak długo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz