Uśmiechnęłam się do niego.
- Rozumiem. Mam nadzieję, że to nic złego...
Marc pokręcił głową, a ja usłyszałam płacz małej na górze.
- Teraz to ja Cię przepraszam - zaśmiałam się i szybko pobiegłam do córeczki.
Malutka stała, trzymając się szczebelek łóżka i płakała, wołając mnie. Wzięłam ją na ręce i pocałowałam w główkę, a córeczka przytuliła się do mnie.
Roześmiałam się i wzięłam malutką na dół, a ona od razu roześmiała się, widząc Marcusa i usiadła obok niego na kanapie, co mnie rozśmieszyło.
(Marc?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz