środa, 2 lipca 2014

Od Anabell C.D. Christophera

Przeniosłam wzrok z małej na mężczyznę.
- Wiesz gdzie jest agencja nieruchomości, tu, w centrum miasta? Muszę tam pojechać po dokumenty i klucze do mieszkania klienta, a później do mieszkania, do swojego biura w mieście po dokumenty... - zaczęłam wymieniać.
Mężczyzna się zaśmiał.
- No, to widzę, że pracowity dzień - mruknął.
- I noc - dodałam.
Ruszyliśmy i po jakimś czasie dotarliśmy pod agencję nieruchomości. Wysiadłam z auta i sięgnęłam po małą, ale Chris pokręcił głową.
- Zostaw ją ze mną, nie będzie Ci przeszkadzać - zapewnił.
- A Tobie?
Christopher pokręcił głową.
- Oczywiście, że nie. I tak już prawie zasypia, nie ma co jej budzić - zapewnił.
- Nie wiem, jak Ci się odwdzięczę - powiedziałam, zostawiając małą w samochodzie i poszłam do budynku, gdzie miałam odebrać już naszykowane papiery i klucze do mieszkań...

(Chris?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz