Westchnęłam, patrząc z uśmiechem na mężczyznę i moją córeczkę.
- Nie do wszystkich dzieci podchodzą w taki sposób. Na przykład Sophie. Raczej nie zaczepia ludzi w parku - zaśmiałam się.
Marcus wzruszył ramionami, a ja znów się zaśmiałam, widząc jak Sophie nie daje mu spokoju, tylko bawi się krawatem i co chwilę spogląda z uśmiechem na mężczyznę.
(Marc?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz